Niezależny Grolsch w artystycznej oprawie
Aktualności
2009-10-14 13:59:09

Hill & Knowlton Poland
Piotr Metz, Michał Piróg czy Mikołaj Komar – to tylko niektórzy goście, którzy w ostatni piątek, 2 października wzięli udział w niezwykłym wydarzeniu artystycznym.

Z okazji ponownego wprowadzenia na polski rynek holenderskiego piwa premium Grolsch zamienił przestrzeń pod Mostem Łazienkowskim w Warszawie w scenę dla artystów-performerów.

Artyści z Małej Manufaktury Radykalnej Metalmorfozy Złomu oraz artystści-graficiarze, na oczach i z pomocą widzów tworzyli dzieła inspirowane ideą niezależności. Niezależną scenę muzyczną reprezentował zespół Kombajn do Zbierania Kur po Wioskach – choć pracuje właśnie nad nowym albumem, zdecydował się zagrać dla warszawskiej publiczności specjalny koncert.

W kulminacyjnym momencie wydarzenia za pomocą techniki mappingu goście zobaczyli, jak Znak, symbol marki, przeistacza się w logo piwa Grolsch.

Gdy w ostatni piątek w okolicach Mostu Łazienkowskiego w Warszawie pojawiły się tajemnicze kontenery, nic nie zapowiadało, że wkrótce staną się one częścią niezwykłego wydarzenia. Tymczasem to właśnie w takiej scenerii marka Grolsch postanowiła zaprezentować się Polsce w nowej, bardzo niezależnej i inspirującej odsłonie.

Grolsch to piwo znane na całym świecie. Jego historia sięga 1615 roku. Swój doskonały smak zawdzięcza m.in. technice warzenia w niskiej temperaturze. Każdą butelkę Grolscha od 1897 roku wyróżnia charakterystyczne zamknięcie typu Swingtop, które przez lata urosło do rangi międzynarodowej ikony niezależności. W czasach, gdy upowszechnił się system kapslowania butelek, właściciele marki zdecydowali się na zachowanie wyróżniającego to piwo zamknięcia.

Od 2009 roku dystrybucją piwa Grolsch na rynku polskim zajmuje się Kompania Piwowarska, która w nowej odsłonie marki postanowiła odwołać się do jej pierwotnych wartości: niezależności, mistrzostwa i kunsztu.

To dlatego impreza z okazji ponownego wejścia marki na polski rynek przybrała formę nieszablonowego happeningu artystycznego. Gośćmi specjalnymi imprezy byli artyści ze studia form bioindustrialnych Mała Manufaktura Radykalnej Metalmorfozy Złomu. Bartłomiej Kolbusz, Krzysztof Modrzejewski i Adam Chowaniec swoje dzieła tworzą z tego, co dla współczesnego społeczeństwa jest odpadem: ze złomu wszelkich metali, a przede wszystkim ze stali. Kształtują je przy pomocy profesjonalnych narzędzi i nowoczesnych technologii.


Podczas imprezy artyści na oczach widzów i z przyniesionych przez nich otwieraczy stworzyli nietypową rzeźbę-ławeczkę, która jako nowy element przestrzeni miejskiej stanęła właśnie na dziedzińcu Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie.

Na imprezie wystąpił także reprezentujący alternatywnego rocka z mieszanką indie zespół Kombajn do Zbierania Kur po Wioskach.

Kluczowym punktem spotkania był moment efektownego widowiska mulimedialnego. Przy zgaszonych światłach na ścianach kontenerów pojawił się tzw. mapping. Dzięki precyzyjnej grze świateł kontenery sprawiały wrażenie falowania, jakby coś chciało wydostać się ze środka na ich powierzchnię. Przez surowe blachy przebijał się Znak – symbol złożony z dwóch liter „G”, stylizowanych na litery z logotypu marki, wyraz niezależnego ducha Grolscha. Goście zobaczyli, jak Znak stopniowo przeistacza się w logo piwa Grolsch.

Równocześnie przy akompaniamencie świateł i laserów zaprezentowano stworzoną na oczach widzów rzeźbę, inspirowaną kształtem kultowego zamknięcia piwa Grolsch, Swingtop. Każdy z uczestników wydarzenia miał poczucie, że w dziele industrialnych rzeźbiarzy jest też jego mała cząstka – przyniesione przez gości otwieracze, będące jednocześnie nietypowym biletem wstępu na imprezę, stały się elementem rzeźby.
Otwieracze mogły stać się częścią dzieła bioindustrialnych twórców, gdyż zgodnie z ich ideami były zbędne - piwo Grolsch dzięki zamknięciu typu Swingtop otwiera się bez użycia otwieracza.

Podczas koncertu doszło do nietypowego wydarzenia. Zainspirowani muzyką widzowie spontanicznie rozmontowali rowerową „instalację”, stanowiącą część dekoracji, i w tanecznym zapomnieniu krążyli „holenderkami” tuż pod sceną, dając wyraz niczym nieskrępowanej woli zabawy – interpretowanej  w iście niezależny sposób.

Imprezie towarzyszyła seria plakatów ze Znakiem, na których widniały sentencje światowych wolnomyślicieli, nawiązujące do idei niezależności.

Sentencje były inspiracją dla własnoręcznych wpisów gości imprezy, które pojawiły się na jednej ze ścian kontenerów – tak bardzo kojarzonymi z portowymi miastami Niderlandów. Wszystkie wpisy stanowiły swoisty Manifest Niezależności. „Niezależność to dla mnie kobieta” – napisał znany warszawski fotograf, dziennikarz i menedżer, Mikołaj Komar. „Niezależność to barka na londyńskim kanale” – dopisał Piotr Metz, redaktor naczelny magazynu „Machina”. Inni goście wydarzenia tak opisali swoje rozumienie niezależności: „Niezależność to ochrona własnych granic i bycie w kontakcie ze sobą”, „Niezależność to chodzenie własną drogą, w tylko sobie znanym kierunku”.

INFORMACJA HANDLOWA

Hill & Knowlton Poland
Prezentacje firm z tej informacji
Kompania Piwowarska S.A.

 

Artykuł skomentowano 0 razy
Dodaj swój komentarz:

Nick:
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Operator serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

« Powrót